Jak odróżnić nerwicę od choroby somatycznej?
Autor: Marek Daniel — twórca serwisu Wolni od lęku, autor kursu i książki o wychodzeniu z nerwicy lękowej.
To jedno z najtrudniejszych pytań, jakie zadaje sobie osoba zmagająca się z lękiem. Jak odróżnić nerwicę od choroby somatycznej, skoro objawy bywają tak realne, tak mocne i tak przekonujące? Właśnie w tym tkwi cały dramat zaburzeń lękowych — ciało potrafi reagować w sposób, który wygląda bardzo poważnie, a człowiek ma wrażenie, że coś jest z nim naprawdę nie tak.
Trzeba to powiedzieć jasno: objawy nerwicy i objawy choroby somatycznej mogą się częściowo pokrywać. Właśnie dlatego nie chodzi tu o zgadywanie ani o bezmyślne powtarzanie sobie, że „to na pewno tylko nerwica”. Chodzi o rozsądne odróżnianie, czyli najpierw wykluczenie tego, co rzeczywiście trzeba wykluczyć, a potem zrozumienie, kiedy organizm reaguje głównie lękiem, napięciem i psychosomatyką. Ten tekst jest częścią sekcji jak rozpoznać nerwicę i skupia się konkretnie na różnicy między tłem lękowym a realną chorobą somatyczną.
Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć cały mechanizm, przeczytaj też teksty nerwica lękowa, dolegliwości psychosomatyczne, co to jest lęk oraz atak paniki. Klasycznym przykładem jest tarczyca — jej objawy mogą bardzo mocno przypominać nerwicę. Więcej o tym: nerwica a tarczyca.
Czy objawy nerwicy mogą wyglądać jak choroba?
Tak. I właśnie dlatego tak wiele osób z zaburzeniami lękowymi przez długi czas nie wierzy, że ich problem może mieć związek z psychiką. Kołatanie serca może wyglądać jak problem kardiologiczny. Duszność może wyglądać jak problem z płucami. Zawroty głowy mogą wyglądać jak problem neurologiczny. Ścisk w gardle, bóle brzucha, mdłości, osłabienie, drętwienia, skoki ciśnienia, napięcia mięśniowe czy uczucie „zaraz zemdleję” — to wszystko może być przeżywane jak objaw poważnej choroby.
Właśnie dlatego nie wolno mówić człowiekowi z lękiem: „to sobie wkręcasz”. Nie. Objawy są realne. Tyle że realność objawu nie musi automatycznie oznaczać uszkodzenia narządu albo poważnej choroby somatycznej. Często oznacza, że układ nerwowy działa w stanie alarmu, przeciążenia i przewlekłego napięcia.
Jeżeli chcesz szerzej zrozumieć, jak lęk przejmuje ciało, wróć też do tekstu dolegliwości psychosomatyczne. To właśnie tam widać najlepiej, jak silnie psychika i ciało potrafią się ze sobą splatać.
Na czym polega najczęstszy błąd?
Najczęstszy błąd polega na tym, że człowiek szuka absolutnej pewności. Chce wiedzieć raz na zawsze, że nic mu nie jest. Chce zrobić jeszcze jedno badanie, jeszcze jedną konsultację, jeszcze jedno sprawdzenie. Problem polega na tym, że przy nerwicy taka pewność bardzo rzadko wystarcza na długo. Na chwilę uspokaja, a potem pojawia się kolejna myśl: „a co jeśli jednak coś przeoczyli?”.
I właśnie wtedy człowiek nie tyle odróżnia nerwicę od choroby, ile wpada w mechanizm ciągłego sprawdzania. To mechanizm, który bardzo często sam podtrzymuje problem.
Jak rozsądnie odróżniać nerwicę od choroby somatycznej?
Rozsądne podejście nie polega na tym, żeby z góry wszystko wrzucić do worka „to tylko nerwica”, ani na tym, żeby każdy objaw traktować jak śmiertelne zagrożenie. Najpierw wykluczasz to, co rzeczywiście trzeba wykluczyć. Potem zaczynasz patrzeć szerzej na cały obraz objawów.
- najpierw wykluczasz to, co trzeba wykluczyć,
- potem patrzysz, czy objawy mają związek z napięciem, stresem, porą dnia, sytuacjami życiowymi albo myślami,
- sprawdzasz, czy problem nie przesuwa się z objawu na objaw,
- obserwujesz, czy badania i konsultacje nie pokazują poważnej przyczyny,
- zaczynasz brać pod uwagę, że ciało może reagować na przewlekły lęk i psychosomatykę.
Co może sugerować tło lękowe?
- objawy nasilają się przy stresie, napięciu, przemęczeniu albo po nakręceniu się myślami,
- zmieniają się w zależności od sytuacji życiowej, pory dnia albo poziomu lęku,
- jednego dnia dominuje jeden objaw, a później inny,
- badania nie pokazują istotnej przyczyny somatycznej,
- objawy wyraźnie słabną, gdy człowiek się uspokaja albo przestaje się na nich skupiać,
- towarzyszy im silna potrzeba sprawdzania siebie, googlowania, mierzenia i monitorowania,
- obok objawów z ciała pojawiają się też inne elementy lęku, np. derealizacja i depersonalizacja, lęk przed śmiercią albo ataki paniki.
Kiedy trzeba bardziej myśleć o chorobie somatycznej?
- objawy są całkowicie nowe, nagłe i bardzo nasilone,
- pojawiają się objawy alarmowe, których wcześniej nie było,
- stan wyraźnie się pogarsza niezależnie od poziomu stresu,
- objawy nie zachowują się jak typowa psychosomatyka i nie mają wyraźnego związku z napięciem,
- lekarz widzi powody do dalszej diagnostyki albo badania pokazują coś, czego nie można zignorować.
Akceptacja mechanizmu lękowego nie polega na lekceważeniu medycyny. Polega na tym, żeby po rozsądnej diagnostyce nie uciekać bez końca w kolejne potwierdzenia, jeśli wszystko zaczyna wskazywać na problem lękowy.
Dlaczego człowiek z nerwicą tak trudno w to wierzy?
Bo objawy są zbyt prawdziwe. Bo serce naprawdę wali. Bo w głowie naprawdę wiruje. Bo ręce naprawdę drętwieją. I właśnie dlatego człowiekowi wydaje się, że to nie może być „tylko lęk”. Problem w tym, że samo sformułowanie „tylko lęk” jest błędne.
Jeżeli dołożysz do tego ciągłe skanowanie siebie, sprawdzanie pulsu, ciśnienia, oddechu i googlowanie objawów, to mechanizm zaczyna się sam napędzać. Właśnie dlatego tak ważne jest też zrozumienie samego mechanizmu lęku. Bez tego nawet dobre wyniki nie muszą przynieść prawdziwego uspokojenia.
Podsumowanie
Jak odróżnić nerwicę od choroby somatycznej? Najpierw przez rozsądne wykluczenie tego, co trzeba wykluczyć. Potem przez obserwację, czy objawy mają związek z lękiem, napięciem, myślami i stresem. A na końcu przez zaakceptowanie tego, że ciało i psychika są ze sobą połączone bardziej, niż większość ludzi chciałaby przyjąć.