Syndrom DDD
Autor: Marek Daniel — twórca serwisu Wolni od lęku, autor kursu i książki o wychodzeniu z nerwicy lękowej.
DDD to skrót od Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych. Chodzi o osoby dorosłe, które wyniosły z domu określone wzorce przeżywania, reagowania i budowania relacji, a te wzorce nadal silnie wpływają na ich życie. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, jak powstaje DDD i z czym bardzo często wiąże się w dorosłości.
Dorosłe dziecko to dorosły, który emocjonalnie zatrzymał się w pewnym okresie swojego życia. Może to objawiać się między innymi trudnością w rozumieniu emocji, problemami w regulacji napięcia oraz niedojrzałymi sposobami reagowania. Ten temat jest częścią sekcji osobowość a nerwica. Osoby z zaburzeniami emocjonalnymi, w tym także zmagające się z lękiem, bardzo dobrze wiedzą, czym jest nieumiejętność rozumienia i radzenia sobie z własnymi stanami.
Jak emocje, to i związki. DDD może mieć problemy w relacjach, w byciu odpowiedzialnym i w budowaniu poczucia bezpieczeństwa. Bardzo często pojawia się także emocjonalna niedojrzałość: żądania, obrażanie się, nadmierna zależność, trudność w przyjmowaniu frustracji albo potrzeba, by świat i ludzie dostosowywali się do wewnętrznych braków.
Rola dziecka w rodzinie
Narodziny DDD. Aby wychować dorosłe dziecko, wcale nie trzeba wiele. Wystarczy konsekwentnie ograniczać dziecku możliwość doświadczania świata, porażek, samodzielności i odpowiedzialności. Nadopiekuńczość rodzica lub rodziców będzie skutecznie zawężała jego możliwości poznawcze. Oczywiście to nie wszystko. Katastrofizacja dorosłego, typu „coś ci się stanie„, „uważaj„, „okradną cię„, „napadną„, „w radiu mówili, że…„, będzie kolejną cegiełką w budowie obrazu niebezpiecznego świata. Kolejnym elementem bywa brak wsparcia i uwagi, a także przejmowanie przez dziecko ról rodziców z uwagi na ich dysfunkcyjność.
Kto jest kim?
W zależności od dysfunkcji w rodzinie dziecko może przyjmować określone role, żeby utrzymać rodzinę w całości albo zmniejszać napięcie. Mogą to być między innymi takie role jak:
- Ofiara
Będzie to dziecko ze skłonnością do zachowań agresywnych albo buntowniczych. W domu będzie obwiniane o różne problemy i dodatkowo to na nie spadnie wyładowanie emocji rodziców wynikające z zupełnie innych powodów. Dostanie po prostu rykoszetem — i to wielokrotnie. - Bohater rodziny
Zawsze pomocny, grzeczny, miły i uczynny. Posprząta, zajmie się młodszym rodzeństwem, dopilnuje tego, czego nie dopilnowali dorośli. To mechanizm obronny, który ma utrzymywać iluzję ładu i porządku. W rzeczywistości dziecko przejmuje role rodziców, a to prowadzi do poważnego pomieszania ról. - Dziecka nie ma
Wycofane, ciche, niesprawiające problemów. Zamknięte w sobie. Ucieka w świat marzeń i fantazji. To tam znajduje to, czego nie ma w rzeczywistości. Buduje sobie bezpieczną iluzję, w której żyje — obok. - Spowiednik
Dziecko traktowane wyjątkowo. To ono i tylko ono „rozumie” rodzica, bo jest niezwykłe. Co robi rodzic? Przelewa na dziecko własne emocje, frustracje i problemy. Dziecko staje się powiernikiem, terapeutą albo właśnie spowiednikiem.
To wszystko, ale i wiele więcej, sprowadza się do życia w ciągłym braku poczucia bezpieczeństwa. To rodzi napięcie w samym dziecku. Dziecko zaczyna budować nieudolne mechanizmy obronne, jednocześnie próbując spełniać wymagania rodziny po to, by ją utrzymać i redukować napięcia, których samo nie rozumie.
DDD w relacjach — czego szuka dorosłe dziecko?
Jednym z najbardziej widocznych obszarów, gdzie DDD daje o sobie znać, są relacje. Dorosłe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej bardzo często wchodzi w związki i przyjaźnie z tym samym bagażem, który wyniosło z domu — tylko że teraz partnerem, szefem albo przyjacielem staje się ktoś, kto nieświadomie odgrywa rolę rodzica albo rodzinnego układu.
Jeżeli dziecko było bohaterem rodziny, w dorosłości bardzo często staje się osobą, która nadmiernie się poświęca, nie umie prosić o pomoc i czuje się winna, gdy czegoś nie kontroluje. Jeżeli było ofiarą, może wchodzić w rolę skrzywdzonego w każdej relacji — nie dlatego, że jest słabe, ale dlatego, że ta rola jest jedyną, którą dobrze zna. Jeżeli było spowiednikiem, przyciąga ludzi z problemami i staje się ich emocjonalnym opiekunem — kosztem własnych potrzeb.
We wszystkich tych przypadkach wspólny mianownik jest jeden: relacja nie służy kontaktowi z drugim człowiekiem, ale redukcji wewnętrznego napięcia. Zamiast bliskości — kontrola. Zamiast miłości — zabezpieczenie. Zamiast obecności — wypełnianie dawno zaprojektowanej roli. To nie jest zarzut wobec DDD. To jest opis mechanizmu, który ktoś kiedyś musiał sobie wypracować, żeby przetrwać.
DDD a nerwica lękowa — jak jedno rodzi drugie?
W mojej pracy z ludźmi zmagającymi się z nerwicą lękową temat DDD wraca bardzo często. Nie dlatego, że każda osoba z nerwicą pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej, ale dlatego, że dom, w którym nie było bezpieczeństwa, staje się szkołą permanentnego lęku. Dziecko, które przez lata żyło w nieprzewidywalnym, napięciowym albo emocjonalnie niedojrzałym środowisku, uczy się traktować świat jako zagrożenie. I tej lekcji nie zapomina tylko dlatego, że wyprowadza się z domu.
Układ nerwowy uformowany w atmosferze chaosu, krytyki, nadopiekuńczości albo emocjonalnej nieobecności rodziców bardzo łatwo przechodzi w tryb czujności. Człowiek funkcjonuje wtedy jakby wciąż musiał coś przewidywać, coś kontrolować, coś zabezpieczać. I właśnie to jest ten sam mechanizm, który w pewnym momencie zaczyna produkować napady lęku, somatyzacje, derealizację albo ciągłe napięcie bez wyraźnej przyczyny. Nerwica lękowa u osoby z DDD to bardzo często ciało, które pamięta to, co psychika próbowała zapomnieć.
Właśnie dlatego praca wyłącznie na objawach nerwicy u osoby z DDD jest bardzo często niewystarczająca. Można nauczyć się lepiej oddychać, można ograniczyć sprawdzanie objawów, można zrozumieć mechanizm paniki — i to wszystko jest ważne. Ale jeżeli nie dotknie się wzorców wyniesionych z dzieciństwa, jeżeli nie zobaczy się, skąd pochodzi ta czujność i to napięcie, człowiek może przez lata gasić pożary nie wiedząc, że źródło ognia siedzi głębiej. Więcej o tym połączeniu w artykule czym jest neurotyzm i w sekcji jak rozpoznać nerwicę.
Po czym poznać, że DDD może dotyczyć Ciebie?
Nie ma jednej listy, która definitywnie rozstrzyga tę sprawę. Ale są wzorce, które wracają bardzo często. Warto się nad nimi zatrzymać nie po to, żeby przykleić sobie etykietę, ale po to, żeby zobaczyć, czy coś z poniższego brzmi znajomo:
- trudno Ci odmawiać i stawiać granice, bo czujesz się wtedy winny lub boisz się odrzucenia,
- jesteś bardzo wrażliwy na krytykę — reaguje na nią nieproporcjonalnie silnie,
- masz tendencję do brania odpowiedzialności za emocje i nastroje innych,
- w relacjach często czujesz się albo zbyt zależny, albo zbyt wycofany — trudno Ci o zdrową bliskość,
- nie wiesz dobrze, czego chcesz — ale bardzo dobrze wiesz, czego chcą inni,
- masz poczucie, że zawsze musisz na coś zasłużyć — na miłość, na szacunek, na spokój,
- twoje dzieciństwo wyglądało pozornie normalnie — ale w środku nigdy nie czułeś się naprawdę bezpieczny.
Jeżeli kilka z tych punktów trafia w coś, co znasz z własnego życia, nie traktuj tego jako wyroku. Traktuj to jako informację — że być może warto przyjrzeć się temu głębiej. Nie każde trudne dzieciństwo produkuje DDD, ale każde DDD ma w sobie jakieś trudne dzieciństwo. I właśnie od zobaczenia tego można zacząć pracę, która ma sens.
Dziecko w skórze dorosłego
Kiedy takie dziecko staje się dorosłym, zaczyna trudną drogę życia pośród innych dorosłych. Wtedy mogą budzić się dużo głębsze neurotyczne nacechowania osobowościowe, które odbijają się labilnością emocjonalną, lękiem i problemami w relacjach. To bardzo często prowadzi w stronę zaburzeń emocjonalnych. Lęki, somaty, depresyjność, drażliwość, agresja, wycofanie, fobie społeczne, niska samoocena, prokrastynacja wynikająca z lęku przed błędem, brak odpowiedzialności, katastrofizacja, szantaż emocjonalny, żądania, kontrola i wiele więcej — to może tworzyć obraz dorosłego dysfunkcyjnego dziecka.
O neurotyczności przeczytasz też tutaj: Czym jest neurotyzm?.
Syndrom DDD — leczenie
Co dalej? Psychoterapia i codzienna praca nad sobą. Dobry psycholog nie jest cudotwórcą — pokazuje drogę, ale pracy nad sobą nikt za nas nie wykona. Jeżeli DDD jest odpowiedzią, to osobowość jest pytaniem i polem do korekt w obrębie nacechowań neurotycznych. Nie chodzi więc wyłącznie o gaszenie objawów, ale o dotknięcie źródła.
Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć ten mechanizm, przeczytaj też: Typy osobowości, Czym jest neurotyzm? oraz Odpowiedzialność i nerwica.
FAQ — najczęstsze pytania o syndrom DDD
Co to znaczy DDD?
DDD to skrót od Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych. Chodzi o osoby, które w dorosłości nadal funkcjonują pod silnym wpływem wzorców wyniesionych z zaburzonego, niestabilnego albo emocjonalnie niedojrzałego środowiska rodzinnego.
Czy DDD to to samo co DDA?
Nie. DDA odnosi się konkretnie do dorosłych dzieci alkoholików, a DDD szerzej do osób wychowanych w rodzinach dysfunkcyjnych. Alkohol może być jedną z dysfunkcji, ale nie jedyną.
Jakie objawy może mieć DDD w dorosłości?
Najczęściej są to problemy z emocjami, relacjami, poczuciem bezpieczeństwa, odpowiedzialnością, kontrolą, lękiem, niską samooceną i reagowaniem na frustrację. U różnych osób obraz może wyglądać inaczej.
Czy z DDD da się wyjść?
Da się bardzo dużo zmienić, ale zwykle wymaga to pracy nad sobą, większej świadomości własnych wzorców i często także psychoterapii. Nie chodzi o magiczne skasowanie przeszłości, ale o osłabienie tego, co ona nadal produkuje w teraźniejszości.