Nerwica lękowa a EGO

Autor: Marek Daniel — twórca serwisu Wolni od lęku, autor kursu i książki o wychodzeniu z nerwicy lękowej.

Ten tekst będzie inny niż wiele klasycznych opracowań psychologicznych. Nie chodzi mi tutaj o cytowanie definicji dla samego cytowania, tylko o pokazanie EGO w taki sposób, żebyś naprawdę zobaczył jego związek z lękiem i nerwicą. W moim rozumieniu EGO nie jest czymś abstrakcyjnym. To bardzo konkretny mechanizm, który chroni obraz siebie, broni przed bólem psychicznym i robi to często w sposób neurotyczny.

Najprościej mówiąc, EGO to nasze „JA” — ale nie to spokojne, zdrowe i dojrzałe, tylko to, które chce przetrwać za wszelką cenę, utrzymać określony obraz siebie, nie dopuścić do upokorzenia, odrzucenia, bezradności czy wewnętrznego rozpadu. I właśnie dlatego EGO bardzo często karmi się lękiem, a jednocześnie samo ten lęk napędza. Ten temat jest częścią sekcji osobowość a nerwica.

Ego bywa rozumiane jako „ja” człowieka, ale w praktyce dużo ważniejsze jest to, jak działa: chroni obraz siebie, reguluje napięcie i uruchamia mechanizmy obronne.

EGO jest ściśle powiązane z osobowością. Nie działa w próżni. To, jakie maski zakładamy, czego bronimy, czego się boimy i jak reagujemy na świat, ma związek z tym, jak ukształtowała się nasza osobowość. O typach osobowości pisałem szerzej w osobnym tekście: Typy osobowości.

W początkowych etapach rozwoju człowieka tworzy się obraz samego siebie. Psychologia opisuje to na różne sposoby, używając pojęć takich jak EGO, superego czy id, ale tutaj nie chcę iść w zawiły język. Dla uproszczenia potraktujmy EGO całościowo jako to, co w Tobie broni obrazu siebie, zarządza napięciem, pilnuje bezpieczeństwa psychicznego i chce nie dopuścić do bólu.

EGO ma więc podtrzymywać procesy zaspokajania potrzeb i chronić wewnętrzną konstrukcję JA. Problem zaczyna się wtedy, gdy robi to w sposób wypaczony. Wtedy zamiast zdrowo regulować rzeczywistość, zaczyna szukać aprobaty, kontroli, przewagi, racji, poklasku i zabezpieczeń. To już nie jest dojrzałe funkcjonowanie. To jest obrona przed lękiem.

EGO w aspekcie nerwicowym jest jednym z ważniejszych elementów całej układanki.

Najczęściej przerośnięte, neurotycznie nacechowane EGO chce kontroli, aprobaty, wyjątkowości i potwierdzania własnej wartości. Chce być mądre, silne, ważne, nietykalne. Nie lubi krytyki, porażki, odrzucenia, bezradności ani poczucia, że czegoś nie wie. Szuka racji, nie chce odpowiedzialności, bierze siebie zbyt poważnie, domaga się szczególnego traktowania, a pod fasadą pewności siebie, luzu i „ogarniecia” często ukrywa coś dokładnie odwrotnego.

W rzeczywistości bowiem bardzo często jest małe, słabe, zalęknione i bezbronne.

Tak, EGO jest zbudowane z lęków i słabości schowanych pod wieloma maskami. I dopiero wtedy, gdy człowiek uczciwie zobaczy, że znaczną część jego pozornej siły tworzą mechanizmy obronne, może zacząć naprawdę nad sobą pracować. Bez tego dalej będzie bronił gry pozorów, zamiast dotknąć źródła problemu.

Być może nie zdajesz sobie sprawy, jak wielką rolę odgrywa to, kim jesteś wewnętrznie i co pokazujesz zewnętrznie. EGO ma cały system mechanizmów obronnych, który w nerwicy nie tylko utrudnia wyjście z lęku, ale bardzo często jeszcze bardziej człowieka zapętla. Problem polega na tym, że wielu ludzi nie wie nawet, że ich EGO działa obronnie. Biorą swoją maskę za siebie.

Kluczowe są tutaj nie tylko klasyczne mechanizmy obronne, ale także ich neurotyczne nasilenie. Wtedy nie chodzi już o zwykłą ochronę psychiki, tylko o cały styl życia oparty na unikaniu bólu, podtrzymywaniu iluzji, ratowaniu obrazu siebie i redukowaniu lęku za każdą cenę.

Zacznijmy od mechanizmu polegającego na unikaniu odpowiedzialności, który często przejawia się jako prokrastynacja. Człowiek odwleka działanie nie dlatego, że „po prostu mu się nie chce”, ale dlatego, że boi się konsekwencji, oceny, napięcia, porażki albo własnej niepewności. Odsunięcie zadania daje chwilową ulgę, ale potem wraca ze zdwojoną siłą: z większym stresem, większą presją i głębszym poczuciem porażki.

To bardzo ważne, bo pokazuje, jak EGO działa w praktyce. Ono nie chce dopuścić do trudnego uczucia tu i teraz, więc odwleka, tłumaczy, racjonalizuje i usprawiedliwia. Krótkoterminowo daje ulgę. Długoterminowo pogłębia lęk. I właśnie dlatego człowiek z nerwicą może mieć wrażenie, że ciągle walczy z objawami, podczas gdy tak naprawdę wciąż wzmacnia ich źródło.

Wyparcie polega nie tylko na tłumieniu emocji, ale także na wypieraniu myśli, uczuć i zdarzeń tak, aby nie generowały napięcia ani przykrych skojarzeń. Problem w tym, że wyparcie kosztuje bardzo dużo energii. Im bardziej chcesz czegoś nie czuć, nie widzieć albo nie dopuścić, tym częściej właśnie temu poświęcasz uwagę.

Przykład? Ktoś nie dopuszcza do siebie myśli, że może stracić pracę. Nie akceptuje nawet takiej możliwości i buduje sobie iluzoryczną pewność: „pracuję dobrze, szef mnie lubi, więc nic się nie stanie”. To nie jest spokój. To jest wyparcie połączone z iluzją kontroli. Podobnie bywa z wydarzeniami z dzieciństwa — część z nich zostaje tak głęboko wyparta, że później w dorosłym życiu wraca nie w formie wspomnienia, lecz napięcia, lęku albo określonego wzorca osobowościowego.

Kolejnym neurotycznym mechanizmem obronnym jest kontrolowanie. W aspekcie EGO kontrola to nic innego jak rozpaczliwa walka z chaosem, nieznanym i brakiem gwarancji. EGO nie lubi nie wiedzieć. Nie lubi ryzyka. Nie lubi wyniku innego niż zakładany. Dlatego próbuje kontrolować ludzi, sytuacje, własne ciało, emocje i przyszłość. Szerzej pisałem o tym tutaj: Kontrola w nerwicy.

Projekcja polega na przypisywaniu innym własnych nieakceptowanych stanów, motywów, intencji albo emocji. Człowiek nie widzi czegoś w sobie, więc zaczyna widzieć to wszędzie na zewnątrz. W praktyce wygląda to tak, że ktoś jest przekonany, iż „na pewno wie”, co myśli, czuje albo planuje druga osoba, podczas gdy bardzo często projektuje na nią własne napięcie, własny lęk albo własną wrogość.

To dlatego projekcja tak dobrze działa w internecie, w konfliktach i w relacjach. Zamiast zobaczyć, co dzieje się we mnie, łatwiej przypisać to komuś innemu. EGO robi to, żeby nie dopuścić do bolesnej prawdy o sobie.

Reakcja upozorowana to kolejny mechanizm ucieczki. Polega na prezentowaniu na zewnątrz czegoś odwrotnego niż to, co naprawdę czujemy. Ktoś zachowuje się przesadnie uprzejmie wobec osoby, której nie lubi. Ktoś komplementuje kogoś, komu w rzeczywistości zazdrości. Ktoś odgrywa spokój, pod którym siedzi gniew albo lęk. To także jest obrona EGO — maska, która ma nie dopuścić do odsłonięcia prawdziwego stanu.

W tym miejscu trzeba wspomnieć o postawie ofiary. Jest ona bezpośrednio związana z odpowiedzialnością, a raczej z ucieczką od niej. Dla przypomnienia: odpowiedzialność jest gotowością do przyjęcia konsekwencji własnych decyzji. Brzmi prosto, ale w praktyce jest dla wielu ludzi bardzo trudna. O wiele łatwiej wejść w pozycję skrzywdzonego niż naprawdę „wziąć na klatkę” własny udział w życiu.

Dużo łatwiej zrzucić winę na innych, na świat, na los, na okoliczności, niż uznać: to jest konsekwencja mojej decyzji i to ja muszę sobie z nią poradzić. EGO nie lubi takiej postawy, bo ona odbiera alibi. Odbiera możliwość wygodnego tłumaczenia siebie. Odbiera psychiczny zysk płynący z roli ofiary.

Żyjemy w kulturze, w której postawa ofiarna bywa wręcz nagradzana: współczuciem, uwagą, usprawiedliwieniem bezruchu. A przecież im bardziej człowiek definiuje siebie jako ofiarę, tym bardziej ustawia się na przegranej pozycji. W Twoim życiu mogą wydarzyć się rzeczy trudne, krzywdzące i bolesne, ale co z nimi później robisz, to już inna sprawa. Ofiarą można się czuć, ale można też uczynić z tej pozycji sposób życia. I właśnie to bardzo często wzmacnia nerwicę.

Maska EGO

To tylko niektóre z masek, którymi dysponuje nasze EGO. Korzystamy z nich wszyscy — mniej lub bardziej świadomie. Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek już nie odróżnia maski od siebie samego i całe życie zaczyna budować na obronie czegoś, co miało być tylko osłoną.

Nasza osobowość kształtuje się w dzieciństwie i mniej więcej wtedy kształtuje się też EGO. Można więc przyjąć, że sposób wychowania, klimat emocjonalny domu, wzorce, doświadczenia, brak bezpieczeństwa, napięcia i schematy, które przejęliśmy, współtworzą w nas mechanizm, który miał i nadal ma chronić nas przed bólem, lękiem i napięciem.

W wypaczony sposób, ale jednak po coś. Pod przykrywką pewności siebie, uśmiechu, luzu, wyższości albo moralnej racji bardzo często kryje się coś dokładnie odwrotnego: kruchość, wstyd, bezradność, lęk i potrzeba ochrony. To, jakim filtrem patrzysz na świat, zależy w dużej mierze od tego, co w dzieciństwie najmocniej zachwiało Twoim poczuciem bezpieczeństwa i jaki mechanizm obronny wtedy wygrał.

Nasze EGO jest więc trochę jak małe, zalęknione dziecko, które stale próbuje się ochronić, nie pokazać słabości, zostać zauważone, uniknąć bólu i nie dopuścić do kompromitacji. Dziecko dorasta, ale EGO nie dojrzewa automatycznie razem z nim. I właśnie dlatego człowiek może być formalnie dorosły, a psychicznie nadal reagować jak ktoś, kto rozpaczliwie broni kruchego JA. Im bardziej neurotyczne EGO, tym większy problem z lękiem, odpowiedzialnością, kontrolą, rolą ofiary i prawdą o sobie.

W praktyce wygląda to tak, że człowiek nie tylko cierpi z powodu objawów, ale jednocześnie broni mechanizmów, które te objawy podtrzymują. Broni swojej racji, swojego obrazu siebie, swoich żądań, swojego prawa do wyjątkowego traktowania, swojej kontroli, swojej pozycji ofiary, swojej niechęci do odpowiedzialności. A potem dziwi się, że nerwica nie odpuszcza.

Dlatego samo uspokojenie objawów nie wystarcza. Trzeba zobaczyć, co w Tobie ich pilnuje. Trzeba zobaczyć, jak EGO broni własnej konstrukcji i jak bardzo boi się prawdy, pokory, odpowiedzialności, zgody na rzeczywistość i utraty masek. Bez tego człowiek może latami walczyć z lękiem, nie dotykając jego głębszego źródła.

Nie chodzi o to, żeby po przeczytaniu tego tekstu zacząć walczyć z własnym EGO jak z wrogiem. Chodzi o coś trudniejszego: zobaczyć je uczciwie. Zobaczyć, gdzie potrzebujesz aprobaty, gdzie bronisz obrazu siebie, gdzie uciekasz w kontrolę, gdzie nie dopuszczasz porażki, gdzie grasz kogoś silniejszego, niż naprawdę jesteś, gdzie projektujesz na innych własne stany i gdzie wchodzisz w pozycję ofiary.

Dopiero wtedy zaczyna się realna praca. Nie wtedy, gdy człowiek pięknie o sobie opowiada, ale wtedy, gdy zaczyna widzieć, jak bardzo jego psychika broni czegoś, co samo go rani. To właśnie dlatego temat EGO jest tak ważny w nerwicy.

Jeżeli chcesz szerzej połączyć ten temat z innymi mechanizmami, przeczytaj też tekst o neurotyzmie, kontroli oraz odpowiedzialności. Razem pokazują one, że EGO nie jest dodatkiem do nerwicy, ale jednym z jej ważnych mechanizmów.

Ważna informacja: Treści zawarte w tym artykule mają charakter edukacyjny i są oparte na doświadczeniu własnym autora. Nie zastępują konsultacji z lekarzem psychiatrą ani psychologiem. Jeśli objawy, które obserwujesz u siebie, są nasilone lub trwają długo — skonsultuj się ze specjalistą.

FAQ — najczęstsze pytania o EGO i nerwicę

Czym jest EGO w kontekście nerwicy?

W tym ujęciu EGO to mechanizm, który chroni obraz siebie, reguluje napięcie i uruchamia różne obrony przed bólem psychicznym. Problem zaczyna się wtedy, gdy robi to neurotycznie: przez kontrolę, aprobatę, żądania, rolę ofiary i unikanie odpowiedzialności.

Czy EGO jest czymś złym?

Nie chodzi o to, że EGO samo w sobie jest „złe”. Problem dotyczy jego neurotycznego rozrostu i tego, że zaczyna rządzić człowiekiem przez lęk, maski oraz mechanizmy obronne, zamiast służyć bardziej dojrzałemu funkcjonowaniu.

Jak EGO łączy się z lękiem?

EGO bardzo boi się odrzucenia, porażki, utraty kontroli, kompromitacji, bezradności i utraty obrazu siebie. Dlatego uruchamia obrony, które mają zmniejszyć napięcie. Problem w tym, że te obrony bardzo często długofalowo jeszcze bardziej wzmacniają lęk.

Jakie mechanizmy obronne EGO często widać w nerwicy?

Często są to prokrastynacja, wyparcie, kontrolowanie, projekcje, reakcja upozorowana, unikanie odpowiedzialności i wchodzenie w rolę ofiary. Wszystkie te mechanizmy mają dać ulgę, ale jednocześnie podtrzymują napięcie i neurotyczny styl życia.

Czy praca z EGO pomaga w nerwicy?

Tak, bo pozwala zobaczyć nie tylko objawy, ale też mechanizmy, które je podtrzymują. Człowiek zaczyna rozumieć, gdzie broni obrazu siebie, gdzie ucieka od prawdy o sobie i gdzie zamiast dojrzewać, nadal reaguje z poziomu zalęknionego, obronnego JA.

Co dalej, jeśli wiedza nie wystarcza?

Sama wiedza bardzo często nie wystarcza, żeby przejść od rozumienia problemu do realnej zmiany. Wiedza to dopiero początek. Jeżeli to, z czym się zmagasz, trwa od dawna, wraca w podobnych momentach albo wpływa na codzienne funkcjonowanie, wtedy same artykuły nie wystarczą. W pewnym momencie potrzebny staje się uporządkowany proces, który pomaga przejść od rozumienia przez działanie do stałej zmiany.

Nerwica lękowa - kurs

Proces wychodzenia z nerwicy krok po kroku.

      Zapraszam Cię do udziału w moim interaktywnym kursie wychodzenia z nerwicy. Kurs składa się z 24 rozdziałów i trwa około 34 tygodni. Dlatego daj sobie ten czas — bez presji.

     Potrzebujesz tylko 25 minut, aby zapoznać się z treścią. Możesz czytać lub dodatkowo słuchać wersji audio.

     Następnie, pomiędzy rozdziałami, system zada ci kilka pytań. Jest to niezbędne, w celu osiągnięcia pełnej skuteczności. Nerwica lękowa niestety nie wybacza błędów, dlatego testy są konieczne.

     Interaktywny system kursu, będzie na bieżąco monitorował Twoje postępy w wychodzeniu z nerwicy. Dzięki temu dowiesz się, które obszary wymagają korekty i jak je poprawić.

Wyjdź z nerwicy, nie z siebie.

Categories: Osobowość a nerwica

Marek Daniel

Mam na imię Marek, miałem nerwicę i depresje. Od wielu lat pomagam osobom z nerwicą lękową na mojej grupie na FB. Jestem autorem pierwszego interaktywnego kursu wychodzenia z nerwicy. Jeżeli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, zapoznaj się historią mojej nerwicy.