Nie potrafię żyć bez nerwicy

Nie potrafię żyć bez nerwicy – głębokie przemyślenia autora książki Wolni Od Lęku. Znam kilka przypadków osób, które pomimo świadomości destrukcyjnych strat tkwienia w nerwicy, postanawiają w niej zostać. Mam też niestety świadomość, jak duża liczba ludzi nigdy z nerwicy nie wyjdzie, gdyż tej świadomości nie ma. Zysk z posiadania nerwicy, jest nieporównywalnie większy, niż zysk wynikający z braku nerwicy. Brzmi absurdalnie? Pozbycie się nerwicy, to dla tych osób tragedia. Choć chodzą na psychoterapię, choć czytają mądre książki i choć „oficjalnie” się leczą, to w rzeczywistości bardzo się boją, że pozbędą się nerwicy . Dlaczego tak się dzieje, odpowiem poniżej.

Nie potrafię żyć bez nerwicy - głębokie przemyślenia autora książki Wolni Od Lęku
Nie potrafię żyć bez nerwicy – głębokie przemyślenia autora książki Wolni Od Lęku

Musimy zrozumieć, że nerwica może być wygodna w życiu codziennym. Poniżej wymienię kilka najistotniejszych powodów, aby zobrazować w czym jest problem.

Odpowiedzialność

Jednym z elementów, który musi zostać przepracowany wewnętrznie, aby można było mówić o świadomej pracy nad sobą, to odpowiedzialność. Oznacza jednak ona coś więcej. Możliwość obarczania decyzyjnością innych, w obawie o konsekwencje własnych decyzji. W efekcie stanie się osobą odpowiedzialną, czyli taką, która bierze na siebie konsekwencje swoich decyzji, jest wręcz paraliżujące. Nie ma zwalania winy, nie ma szukania winnych, nic i nikt nie będzie już odpowiedzialne za nasze decyzje, poza nami. Więcej o odpowiedzialności możesz przeczytać, w Czym jest odpowiedzialność? To trudniejsze niż myślisz!

Kontrola i Żądania

Kolejnym elementem, jest porzucenie kontroli. To zaakceptowanie naszego wpływu na wydarzenia, z jednoczesnym uwzględnieniem możliwości otrzymania wyniku innego, niż zakładany. Mówimy tu o lęku przed akceptacją tego faktu i lęku związanego z odpuszczeniem żądań. Żądania charakteryzują się tym, że nie ważne co robię, wynik musi być zgodny z założeniem. Jakiekolwiek zagrożenie, pod postacią innego zdania, innej opinii czy innego wyniku (jak w przypadku kontroli Czym jest kontrola, a czym wpływ?), kończy się brakiem akceptacji i nieprawdopodobnym spięciem wewnętrznym. Rezygnacja z żądań to zagrożenie, że rzeczy będą się działy nie po naszej myśli. I tak się dzieją, ale żądanie umacnia iluzję kontroli.

Prokrastynacja

Inaczej, celowe odwlekanie zadań i obowiązków, które wywołują w nas niepewność, a finalnie lęk. Prokastynacja jest powiązana z odpowiedzialnością, to właśnie jej brak lub skrzywione rozumienie, będzie powodowało odwlekanie zadań. Wszystko w jednym celu – redukcji lęku. Skoro można zrobić coś później, to po co robić to teraz i narażać się na nieprzyjemne uczucia? To odwlekanie zemści się ogromną presją, gdy zacznie nas gonić czas. Niemniej to nie ma znaczenia, ważne, że teraz jest OK! Świadoma rezygnacja z prokrastynacji to ogromny problem i powód, by tego nie robić.

EGO i Egocentryzm

EGO ma za zadanie utrzymywać procesy zaspokajania potrzeb oraz bronić wykreowanego własnego obrazu siebie. Uzewnętrznienie własnych słabości i ułomności to odkrycie kart. Jednakże gorsza jest ich akceptacja. To wewnętrzna spowiedź i przyznanie, że się je posiada. To pokazanie światu, że nie jestem taki jaki staram się być. Nie możemy także zapominać o niepochromowanej potrzebie bycia zauważanym. Bycia w centrum uwagi, gdzie nasze problemy są tymi najważniejszymi. Nie liczy się nic i nikt – mamy problem, on ma mieć najwyższy priorytet w świecie zewnętrznym. Jak więc można zrezygnować z tego wszystkiego? Starty będą ogromne. Więcej o EGO przeczytasz, w Czym jest EGO i jak działa, definicja – mechanizmy ucieczki i obrony

Ofiara

Choć to ostatnia pozycja na liście to pełni role kluczową. Pozycja w jakiej stawiamy siebie, będzie praktycznie zawsze „ofiarna”. „To nie moja wina”, „To jego wina”, To jej wina”, „Już taki jestem”, „Mam pecha”, „Nic mi się nie udaje”, „Jestem chory”. Jednym słowem, wszystko złe, co mnie spotyka to wina świata. Gdyby nie rzeczywistość, wszystko byłoby cudowne. Mało tego, szukanie i wzbudzanie poczucia winy w sobie, dodatkowo potęguje „ofiarną” postawę. Taka postawa, jest z neurotycznego punktu widzenia doskonała. Można bezkarnie, wyjaśnić wszystko, co w jakikolwiek sposób dotyka nas samych. Otoczenie, nie zarzuci nam niczego złego, wręcz przeciwnie – otoczenie powinno poklepać nas po ramieniu i pocieszyć w tym „cierpieniu” W końcu tego chcemy, i taki jest cel pozycji „ofiarnej”. Jak z tego zrezygnować?! Nie da się.

Mamy więc pięć przykładów powodów, dla których utrzymanie nerwicy jest bardzo korzystne. Co więc zyskujemy, pozbywając się nerwicy? Somatów? Możliwości swobodnego wyjścia po bułki do sklepu? Tylko tyle? W zamian za te wszystkie wyrzeczenia? Kompletnie niewspółmierny bilans zysków i strat.

Jeżeli więc drogi czytelniku, odnajdujesz Siebie w tym tekście, to zastanów się czego tak naprawdę chcesz. Być może, wolność do której zmierzasz pozorując własne działania, nie jest dla Ciebie.

Zagraj w książko-grę!

Zapraszam Cię do zagrania w moją autorską książko-grę WOLNI OD LĘKU, pomagającą zwalczyć zaburzenie, jakim jest nerwica lękowa.

ksiazka wolni od lęku i nerwicy lękowej marek daniel

Zapraszam także na moją grupę na Facebooku: KLIKNIJ TUTAJ

Napisz komentarz