Jak powinno wyglądać “leczenie” nerwicy?

W tym artykule chciałbym ze swojej perspektywy „pacjenta”, opisać jak powinno wyglądać leczenie”nerwicy od A do Z. jednakże słowo “leczenie” jest niefortunne, gdyż leczy się choroby, a nerwica jest zaburzeniem, a nie chorobą. Przypominam, że jestem praktykiem, nie teoretykiem.

Przede wszystkim, lekarzem powinien być psycholog. To on leczy nerwice. To psycholog powinien dokonywać oceny czy dany klient potrzebuje wsparcia farmakologicznego, czy nie. Jednakże wielokrotnie, psycholodzy uzależniają swoje leczenie, od konieczności przyjmowania leków co może być i skandaliczne, ale również może być jedyną drogą pomocy.

Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?
Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?

Moje osobiste wyniki badań osób z nerwicą lekową

Z moich badań na grupie 1000 osób z zaburzeniami lękowymi, rysuje się pewien dramatyczny obraz samego pacjenta. Około 90% potencjalnych pacjentów, nie będzie żadnym sensownym materiałem na skuteczną psychoterapię bez leków. Brzmi brutalnie? Dane statystyczne na grupie 1000 osób pokazują, że tylko około 10% osób, jest na tyle autorefleksyjnych i otwartych na to, by zrozumieć, że problem jest w nich, a nie w otoczeniu.

Akceptacja jest kluczem

Akceptacja tego faktu pozwala na jakąkolwiek terapię, zakończoną sukcesem. W innym przypadku, pacjenci, przerywają lub w ogóle nie zaczynają żadnej pracy nad sobą. Nie mówimy tutaj o sytuacji, gdzie sam fakt chodzenia do psychologa jest jakąkolwiek pracą nad sobą. Mówimy o realnej, uczciwej współpracy i relacji – pacjent ↔ psycholog. W tym momencie, uzależnienie psychoterapii od farmakologii, daje faktycznie realną szansę pomocy pacjentowi, gdyż inaczej psycholog mu nie pomoże.

Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?
Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?

Teraz rozbijemy sobie ciąg dalszy leczenia nerwicy na dwa przykłady. Pierwszym przykładem będzie to, że jesteśmy w grupie 10% osób, które sobie pomogą.

10% pacjentów, 90% szansy na sukces

Trafiamy do psychologa. Po kilku sesjach (a nie 30-minutowym wywiadzie), psycholog ma już obraz skali naszego lęku i problemów. Będzie robił wszystko, aby nam pomóc. Przychodzimy do niego bez leków i jesteśmy bardzo otwarci na współpracę. Odbywa się ona bez żadnych farmakologicznych zagłuszaczy emocji. W tym momencie pracujemy nad emocjami odczuwanymi praktycznie, a nie teoretycznie. Aby psychoterapia była skuteczna, musimy mieć świadomość, że idziemy tam po to, by psycholog poprowadził nas za rękę. Poprowadził, to znaczy, że idziemy, pracując samodzielnie, a nie czekamy, aż psycholog nas gdziekolwiek „doprowadzi”.

Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?
Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?

Mamy więc pacjenta, nieczekającego na cud i rozumiejącego, że problem jest w nim. Mamy i psychologa, który chce pomagać, pracując na odczuwanej emocji, a nie prowadząc akademicki dyskurs z pacjentem.

Etap pierwszy

Etap 1 to uświadomienie pacjentowi, że to z czym przychodzi to wynik, a najbliższe kilkanaście sesji poświęci na pracy na tym wyniku. Będzie to terapia (najlepiej TBP), która opisze, wyjaśni i będzie sprawdzać emocjonalne rozumienie i czucie informacji. Poprawa będzie nieliniowa, będą gorsze i lepsze tygodnie, ale będą. Potrwa to kilkanaście sesji. Lepiej nie będzie jutro i nie za dwie sesje. Psycholog musi być szczery, a pacjent nie może oczekiwać cudów, bo ich nie będzie.

Psycholog powinien zacząć od pełnego wyjaśniania mechaniki nerwicowej, a mam tu ma myśli, podstawy, czyli czym jest lęk, jaką pełni funkcję, czym się różni od strachu, czym są nasze myśli, jak się z nimi nie identyfikować, czym jest poczucie kontroli, czym „próba kontroli” a czym wpływ, czy jest wreszcie akceptacja i jak ją rozumieć i zastosować oraz wiele innych aspektów.

Po kilkunastu tygodniach ta część terapii jest zakończona i taki pacjent będzie czuł się znacznie lepiej, nie mówiąc już o użytych praktycznie w życiu codziennym umiejętnościach. Jednakże to była praca na wyniku. A co z przyczynami? Czy można nazwać „zapalnik”, z którym pierwotnie przyszliśmy do psychologa przyczyną? Absolutnie nie.

Przyczyną jest neurotyczne nacechowanie osobowości lub osobowość neurotyczna.

To jest ciąg dalszy terapii u psychoanalityka i jest to praca na lata. EGO, żądania, narcyzm, egocentryzm, szantaż emocjonalny, brak odpowiedzialności, manipulacja i masa innych rzeczy doprowadziły do wyniku, jakim była nerwica. Zapalnik był tylko aktywatorem, tego, co było w nas od zawsze. Bez pracy na przyczynie, inny jeszcze nieodkryty nowy zapalnik wywoła podobną reakcję jak tą, z którą przyszliśmy do psychologa po raz pierwszy. Co wtedy powiemy? „Nerwica wraca i z niej się nie wychodzi”. Nie, nie wraca, nic nie wraca. To pacjent wrócił do starych neurotycznych schematów myślenia i postrzegania, które doprowadziły go drugi raz do tego samego. Powinien wtedy wykorzystać całą wiedzę i doświadczenie, aby sobie z tym poradzić kolejny raz. Jednakże tę wiedzę i doświadczenie, trzeba mieć i umieć je zastosować.

Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?
Jak powinno wyglądać leczenie nerwicy?

90% pacjentów, 10% szans na sukces

Trafiamy do psychologa. Po kilku sesjach (a nie 30-minutowym wywiadzie), psycholog ma już obraz skali naszego lęku i problemów. Nie będzie nam w stanie pomóc, gdyż nasze zamknięte podejście i wewnętrzne żądanie natychmiastowych efektów, zamyka drogę skutecznej psychoterapii. Jednakże psycholog nam tego nie powie, bo nie może. Wyśle nas za to po leki do psychiatry i każe wrócić. To będzie jedyna realna i sensowna droga jakiekolwiek pomocy. Na inną nie jesteśmy i być może nigdy nie będziemy gotowi.

Gdy leki zaczną działać, poczujemy się znacznie lepiej. Oczywiście nie będzie to wynik psychoterapii, ale leków. Dowiemy się tego, gdy odstawimy leki. Jednakże my ich nie odstawimy, tak szybko, bo skoro działają, to znaczy, że są nam potrzebne. Dzięki nim normalnie funkcjonujemy. Do czasu.

Gdy leki osłabną, a stanie się to wcześniej czy później, wrócimy do psychiatry po inne lub zmianę dawkowania obecnych. Być może ponownie dołączymy psychoterapię i kolejny raz przejdziemy podobną drogę, aż do chwili, w której zrozumiemy, że szaleństwem jest robić wciąż to samo, i oczekiwać różnych rezultatów.

To będzie punkt zwrotny i szansa, dołączenia do 10% ludzi z 90% szansą na realne wyjście z nerwicy.

Dołącz do 10% już dziś – przeczytaj moją książkę!

Jako osoba, która skutecznie poradziła sobie z nerwicą lękową i wszystkimi jej aspektami, chciałbym zaprosić Cię do pracy nad sobą. Jeżeli przeczytałeś powyższy artykuł w całości, to znaczy, że jesteś gotów!

Przeczytaj: WOLNI OD LĘKU

ksiazka wolni od lęku i nerwicy lękowej marek daniel

Napisz komentarz