Ja mam najgorzej

Autor: Marek Daniel — twórca serwisu Wolni od lęku, autor kursu i książki o wychodzeniu z nerwicy lękowej.

Często ludzie uważają, że ich przypadek nerwicy jest „wyjątkowy” z uwagi na historię, jaka za nim stoi. Takie osoby równie często uważają, że mają najgorzej i „nikt tak nie ma„. Ta subiektywna ocena jest wynikiem indywidualnego odczucia, którego nie da się porównać z nikim innym. Nie możemy przecież odczuć czyjegoś lęku, napięcia i psychosomatów na sobie, by móc potem stwierdzić, że czyjeś odczucia są mocniejsze od naszych. Ten artykuł jest częścią sekcji wychodzenie z nerwicy.

Cała ocena stanu opiera się więc na opisie, co jest bardzo krzywdzące. Dla jednej osoby jeden psychosomat może być wystarczająco wykańczający, jak dla innej osoby kilka jednocześnie. Każdy z nas jest inny i ma inny próg wytrzymałości psychosomatycznej. Jednakże to tylko początek do czegoś znacznie bardziej złożonego.

Sam przez to przechodziłem. W szczytowym momencie mojej nerwicy i depresji byłem absolutnie przekonany, że mój przypadek jest wyjątkowy — i że nikt inny nie rozumie, jak bardzo mnie to niszczy. Pamiętam, jak słyszałem od innych, że też mają lęki, i myślałem: „ale nie tak jak ja, mój jest inny, mój jest gorszy.” To nie był wyraz słabości. To był wyraz głębokiego subiektywizmu, który jest naturalnym skutkiem życia w silnym lęku.

Przekonanie „ja mam najgorzej” ma swoje konkretne źródło psychologiczne. Nie mamy dostępu do cudzego doświadczenia wewnętrznego. Widzimy zachowanie, słyszymy opis — ale nigdy nie czujemy tego, co czuje druga osoba. To oznacza, że jedynym punktem odniesienia zawsze jest nasze własne odczucie. A własne odczucie jest zawsze pełne, konkretne, realne. Cudze odczucie jest tylko słowem. I właśnie dlatego nasze zawsze „wypada mocniej” na tym porównaniu. To nie jest słabość charakteru. To mechanizm poznawczy, który dotyczy każdego człowieka. Więcej o tym, czym jest lęk i jak działa jego mechanizm, przeczytasz tutaj: co to jest lęk.

Jest jeszcze jeden mechanizm, który sprawia, że przekonanie „ja mam najgorzej” jest nie tylko nieprawdziwe, ale też aktywnie szkodliwe w procesie wychodzenia z nerwicy. Kiedy skupiasz się na porównaniu swojego cierpienia z cierpieniem innych, robisz kilka rzeczy naraz, z których żadna nie pomaga.

Po pierwsze, wzmacniasz narrację ofiary. „Ja mam najgorzej” to zdanie, które zamyka możliwość zmiany. Jeśli masz najgorzej — co możesz z tym zrobić? Nic. Bo skoro sytuacja jest absolutnie wyjątkowa i absolutnie najgorsza, to nie ma drogi wyjścia, jest tylko potwierdzanie dramatu. Po drugie, tracisz energię na coś, co nic nie zmienia. Twój lęk nie zmniejszy się dlatego, że ktoś inny też cierpi. Ani dlatego, że cierpi mniej. Jedyne co możesz zrobić — to pracować nad swoim mechanizmem lękowym, niezależnie od tego, skąd on pochodzi i jak wygląda na tle innych.

Właśnie tutaj pomaga zrozumienie tego, co za chwilę opiszę — mechanizmu, który leży u podstaw nerwicy niezależnie od historii życia, środowiska i zapalnika.

Wyobraźcie sobie dwie drabiny.
Każda z drabin symbolizuje „Kontrolę i żądania”.
Po jednej idzie Damian, a po drugiej Agnieszka.
Każdy szczebelek tej drabiny to jakieś wydarzenie w życiu.

Damian był z patologicznej rodziny, pełnej przemocy i alkoholu. Po swojej drabinie wspinał się od 26 lat. Na jednym ze szczebelków dostał ataku paniki. Tym szczebelkiem był zapalnik, który nazwiemy „wizją utraty pracy”.

Zauważcie, że to wydarzenie jeszcze się nie odbyło, ono jest tylko możliwością. Wszystkie wydarzenia w życiu Damiana podlegały próbie kontroli i dopóki udawało się utrzymać złudne poczucie bezpieczeństwa, wszystko szło dobrze. Jednakże wizja utraty pracy była czymś, co przerosło Damiana. Pomimo usilnych żądań, aby pracy nie tracić, poziom napięcia wynikający z tego żądania przekroczył rubikon zagrożenia i przyszła panika.

Na drugiej drabinie stoi Agnieszka, która po swojej drabinie wspina się od 32 lat. Agnieszka jest z rodziny wręcz idealnej. Nic jej w życiu nie brakowało, a rodzice otaczali ją troską i opiekuńczością. Na jednym ze szczebli wydarzeń coś się stało. Tym wydarzeniem była utrata kotka w tragicznych okolicznościach. Kotek nie mógł po prostu umrzeć, on powinien żyć, bo było z nim wszystko ok i takie rzeczy nie mogą się zdarzyć. Agnieszka wpadła w panikę, rubikon kontroli (kotek nie mógł umrzeć) oraz żądań (on powinien żyć!) został przekroczony.

Obie osoby odpadły ze swoich drabin i wylądowały na ziemi z zaburzeniem lękowym. Są na tym samym poziomie problemu, oboje miewają ataki paniki i dolegliwości psychosomatyczne.

Pewnego dnia Agnieszka i Damian zaczęli ze sobą rozmawiać na jednej z grup. Agnieszka podzieliła się z Damianem swoją historią, a Damian opowiedział jej swoją. Damian nie mógł zrozumieć, jak ktoś, kto miał i ma tak fajnie w życiu, może mieć nerwicę. Agnieszka za to bardziej rozumiała Damiana, który miał naprawdę trudne życie.

Dla Damiana śmierć kotka, choć z pewnością bolesna, nie może być powodem do ataków paniki i rozwinięcia się zaburzenia lękowego. Doradził jej, że powinna kupić sobie nowego i szybko zapomnieć o tym, co się stało. Agnieszka tak zrobiła i kupiła kotka, jednakże nadal miała ataki paniki, gdyż tym razem obawiała się, że także go może stracić! Właśnie wtedy Agnieszka zrozumiała, co czuł Damian, gdy bał się utraty pracy. Ona także się bała utraty.

Kilka tygodni później Damian stracił pracę. Nie mógł się z tym pogodzić. Dlaczego Ja? Dlaczego teraz? Jak mogłem stracić pracę? Zrozumiał, co czuła Agnieszka, gdy też coś straciła. Niedługo później Damian znalazł nową i dużo lepszą pracę od poprzedniej! Jednakże radość nie trwała długo, gdyż górę wzięła obawa, że może także stracić tę pracę. Praca była zbyt dobra, by ją stracić.

W finalnym rozrachunku, pomimo różnych środowisk, doświadczeń i wychowania, oboje mieli ten sam problem kontroli i żądań, którego braku nie akceptowali. To wszystko dawało im ciągły problem z odczuwaniem lęku, psychosomatów i ataków paniki.

I tak oto dwie osoby, z dwóch różnych środowisk, z kompletnie różnymi doświadczeniami, w różnym wieku i z różnymi zapalnikami (wydarzeniami) mają ten sam problem. To pokazuje, jak ocenianie innych patrząc na siebie jest niesprawiedliwe.

Historia, która stoi za nerwicą, ma znaczenie dla zrozumienia siebie — ale nie ma znaczenia dla mechanizmu, który nerwicę napędza. Mechanizm jest ten sam: nadmierna kontrola i żądania wobec rzeczywistości, które napędzają lęk za każdym razem, gdy rzeczywistość nie spełnia żądania. Nie ważne, czy tym żądaniem jest „kotek powinien żyć”, czy „praca nie może przepaść”, czy „powinienem funkcjonować normalnie, a lęk powinien zniknąć”. Mechanizm jest identyczny.

Właśnie dlatego historia życia nie jest punktem startowym wychodzenia z nerwicy. Punktem startowym jest zrozumienie mechanizmu i praca nad nim. Więcej o tym, jak działa kontrola w kontekście zaburzeń lękowych, przeczytasz w artykule kontrola w nerwicy. O tym, dlaczego samo działanie pomimo lęku jest ważne, przeczytasz z kolei tutaj: działaj pomimo, nigdy wbrew.

Nie musisz mieć najtrudniejszej historii życia, żeby mieć nerwicę. I nie musisz mieć najłatwiejszej historii, żeby z niej wyjść. Kluczem nie jest skala trudności tego, co cię spotkało. Kluczem jest to, co z tym robisz teraz.

Zrozumienie mechanizmu „ja mam najgorzej” jest ważne, bo pozwala przestać tracić energię na porównywanie cierpienia. Ale samo zrozumienie nie wyciągnie cię z nerwicy. Jeżeli zmagasz się z silnymi atakami paniki, nasilonymi dolegliwościami psychosomatycznymi albo lęk trwa już od miesięcy lub lat — warto rozważyć pomoc specjalisty. Artykuły i materiały mogą wspierać ten proces, ale nie zastąpią pracy z dobrym terapeutą. Więcej o tym, jak wybrać pomoc dostosowaną do siebie, przeczytasz tutaj: dobry psycholog na nerwicę.

FAQ — najczęstsze pytania o porównywanie cierpienia w nerwicy

Dlaczego osoby z nerwicą myślą, że mają najgorzej?

Ponieważ jedynym dostępnym punktem odniesienia jest własne odczucie, które zawsze jest pełne i konkretne. Cudze cierpienie znamy tylko z opisu — nigdy nie możemy go poczuć. To sprawia, że własne odczucia zawsze wypadają mocniej w porównaniu. Jest to naturalny mechanizm poznawczy, nie wyraz słabości.

Czy skala trudnych doświadczeń życiowych decyduje o nerwicy?

Nie. Nerwicę może rozwinąć zarówno osoba z bardzo trudną historią życia, jak i ktoś wychowany w spokojnym, zadbającym środowisku. Decydujący nie jest zapalnik ani tło życiowe, ale mechanizm nadmiernej kontroli i żądań wobec rzeczywistości — który jest identyczny niezależnie od historii.

Czym jest mechanizm kontroli i żądań w nerwicy lękowej?

To wzorzec, w którym człowiek stawia wobec rzeczywistości żądania — czyli wymagania, które nie dopuszczają innego wyniku. Gdy rzeczywistość nie spełnia żądania (praca może zniknąć, ktoś bliski może odejść, zdrowie może się pogorszyć), napięcie przekracza próg wytrzymałości i pojawia się lęk lub panika. Ten mechanizm jest wspólny dla bardzo różnych historii życia i zapalników.

Czy porównywanie swojego cierpienia z innymi pomaga w leczeniu nerwicy?

Nie. Porównywanie cierpienia nie zmniejsza lęku — ani własnego, ani cudzego. Wzmacnia natomiast narrację ofiary i odbiera energię, którą można przeznaczyć na pracę z mechanizmem lękowym. Skupienie się na tym, skąd pochodzi lęk i jak działa, jest znacznie skuteczniejsze niż ocenianie, czyje cierpienie jest większe.

Czy osoba z „łatwą historią życia” może mieć poważną nerwicę?

Tak. Nerwica lękowa nie jest nagrodą za trudne życie ani karą za łatwe. Wynika z mechanizmu poznawczego i emocjonalnego, który może rozwinąć się niezależnie od zewnętrznych warunków. Osoba z pozornie spokojną historią może mieć równie nasilone objawy jak ktoś, kto przeżył poważne traumy — bo mechanizm, który napędza lęk, jest w obu przypadkach taki sam.

Co dalej, jeśli wiedza nie wystarcza?

Sama wiedza bardzo często nie wystarcza, żeby przejść od rozumienia problemu do realnej zmiany. Wiedza to dopiero początek. Jeżeli to, z czym się zmagasz, trwa od dawna, wraca w podobnych momentach albo wpływa na codzienne funkcjonowanie, wtedy same artykuły nie wystarczą. W pewnym momencie potrzebny staje się uporządkowany proces, który pomaga przejść od rozumienia przez działanie do stałej zmiany.

Nerwica lękowa - kurs

Proces wychodzenia z nerwicy krok po kroku.

      Zapraszam Cię do udziału w moim interaktywnym kursie wychodzenia z nerwicy. Kurs składa się z 24 rozdziałów i trwa około 34 tygodni. Dlatego daj sobie ten czas — bez presji.

     Potrzebujesz tylko 25 minut, aby zapoznać się z treścią. Możesz czytać lub dodatkowo słuchać wersji audio.

     Następnie, pomiędzy rozdziałami, system zada ci kilka pytań. Jest to niezbędne, w celu osiągnięcia pełnej skuteczności. Nerwica lękowa niestety nie wybacza błędów, dlatego testy są konieczne.

     Interaktywny system kursu, będzie na bieżąco monitorował Twoje postępy w wychodzeniu z nerwicy. Dzięki temu dowiesz się, które obszary wymagają korekty i jak je poprawić.

Wyjdź z nerwicy, nie z siebie.

Categories: Wychodzenie z nerwicy

Marek Daniel

Mam na imię Marek, miałem nerwicę i depresje. Od wielu lat pomagam osobom z nerwicą lękową na mojej grupie na FB. Jestem autorem pierwszego interaktywnego kursu wychodzenia z nerwicy. Jeżeli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, zapoznaj się historią mojej nerwicy.