Nie potrafię żyć bez nerwicy

Ten przewrotny tytuł niesie za sobą bardzo poważną treść. Niektórzy ludzie wcale nie chcą naprawdę wyjść z nerwicy, choć oficjalnie mówią coś zupełnie innego. Chodzą na terapię, czytają, analizują, szukają pomocy, ale w praktyce bardzo boją się życia bez nerwicy. Dlaczego? Bo nerwica, mimo ogromu strat i cierpienia, może dawać także wtórne korzyści. A te korzyści bywają psychicznie tak silne, że człowiek trzyma się problemu, który jednocześnie go niszczy.

Brzmi absurdalnie? Tylko na pierwszy rzut oka. Dla części osób pozbycie się nerwicy oznaczałoby nie tylko ulgę, ale też utratę określonej konstrukcji psychicznej, do której przywykli. A to właśnie ta konstrukcja bywa bardziej przerażająca niż same objawy. Poniżej pokazuję, dlaczego człowiek może nieświadomie trzymać się nerwicy i sabotować własne zdrowienie.

Jednym z najważniejszych powodów, dla których człowiek kurczowo trzyma się nerwicy, jest lęk przed odpowiedzialnością. Odpowiedzialność to nie tylko wykonywanie obowiązków. To także gotowość do ponoszenia konsekwencji własnych decyzji. A to dla osoby neurotycznej bywa przerażające. Dopóki człowiek nie bierze pełnej odpowiedzialności za swoje wybory, może zrzucać ciężar na innych, na okoliczności, na przeszłość, na objawy albo na samą nerwicę.

Stanie się osobą naprawdę odpowiedzialną oznacza wejście w dorosłość psychiczną. To już nie jest życie w logice: ktoś zdecydował za mnie, ktoś mnie zablokował, ktoś mnie skrzywdził, więc dlatego nie mogę. To jest życie w logice: decyduję, wybieram i ponoszę konsekwencje. Dla wielu osób sama ta perspektywa jest tak trudna, że dużo łatwiej zostać w nerwicy niż stanąć z nią twarzą w twarz.

Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć, czym jest odpowiedzialność i jaki ma związek z nerwicą, przeczytaj ten tekst: Odpowiedzialność i nerwica.

Kolejnym elementem jest porzucenie kontroli, a to dla nerwicowca bywa psychicznie bardzo kosztowne. Chodzi o zgodę na fakt, że mamy wpływ na wydarzenia, ale nie mamy nad nimi pełnej władzy. Oznacza to również zgodę na możliwość otrzymania wyniku innego niż zakładany. I właśnie tutaj zaczyna się lęk. Osoba neurotyczna nie chce tylko działać. Ona chce, by rzeczywistość potwierdziła jej żądanie.

Żądanie działa tak: zrobiłem wszystko, więc wynik musi być zgodny z moim planem. Każde zagrożenie pod postacią innej opinii, innego biegu wydarzeń, innego rezultatu albo zwykłej nieprzewidywalności kończy się wewnętrznym spięciem. Rezygnacja z żądań oznaczałaby zgodę, że życie może dziać się nie po mojej myśli. A właśnie ta zgoda jest dla wielu osób psychicznie trudniejsza niż sama nerwica.

O kontroli możesz szerzej przeczytać tutaj: Kontrola w nerwicy.

Kolejną wtórną korzyścią jest prokrastynacja, czyli celowe odwlekanie zadań, decyzji i obowiązków, które wywołują niepewność oraz lęk. Człowiek odkłada coś nie dlatego, że nie rozumie, co ma zrobić, ale dlatego, że chce odsunąć od siebie napięcie. To daje krótkotrwałą ulgę. Skoro można zrobić coś później, to po co robić to teraz i ryzykować nieprzyjemne emocje?

Problem polega na tym, że ta ulga jest tylko chwilowa. Później wraca presja, poczucie winy, chaos i jeszcze większy lęk. Mimo to mechanizm trwa, bo tu i teraz człowiek może uniknąć konfrontacji z odpowiedzialnością, działaniem i ryzykiem porażki. I właśnie dlatego świadoma rezygnacja z prokrastynacji jest dla wielu osób dużo trudniejsza, niż im się wydaje.

Nerwica może też chronić obraz siebie. EGO ma za zadanie podtrzymywać określoną wizję tego, kim jesteśmy. Przyznanie się do własnych słabości, zależności, lęków, roszczeń czy mechanizmów obronnych jest więc dla wielu osób czymś bardzo bolesnym. To nie jest tylko intelektualne zrozumienie problemu. To jest wewnętrzne odsłonięcie kart.

Do tego dochodzi potrzeba bycia zauważanym, bycia ważnym, bycia w centrum własnej opowieści. Człowiek neurotyczny często przeżywa swój problem tak, jakby miał on mieć najwyższy priorytet dla świata zewnętrznego. Nie chodzi tu o udawanie cierpienia, tylko o realny mechanizm psychiczny, w którym własny ból i własne potrzeby zaczynają dominować cały obraz rzeczywistości. Rezygnacja z tego oznaczałaby utratę ważnej części neurotycznej konstrukcji JA.

Więcej o tym przeczytasz tutaj: Nerwica lękowa a EGO.

Bardzo ważnym elementem jest również rola ofiary. Człowiek stawia siebie wtedy w pozycji, w której wszystko, co go spotyka, jest przede wszystkim winą świata, ludzi, losu, przeszłości albo okoliczności. „To nie moja wina”, „już taki jestem”, „mam pecha”, „nic mi się nie udaje”, „jestem chory” — te komunikaty nie zawsze są cyniczne. Często są autentycznym sposobem przeżywania siebie. Problem w tym, że taka pozycja daje potężną ulgę: zwalnia z odpowiedzialności, pozwala szukać winnych i usprawiedliwia bezruch.

Z neurotycznego punktu widzenia ta pozycja bywa bardzo korzystna. Można w niej wyjaśnić niemal wszystko, co dotyka nas samych. Otoczenie ma wtedy współczuć, rozumieć, odciążać i potwierdzać nasze cierpienie. To właśnie dlatego wyjście z roli ofiary nie jest dla wielu ludzi oczywiste. Oznaczałoby bowiem utratę psychicznej ochrony, do której bardzo się przywiązali.

Jeżeli spojrzeć powierzchownie, odpowiedź brzmi: nie. Nerwica zabiera spokój, swobodę, relacje, zdrowie somatyczne, energię i czas. Ale jeżeli spojrzeć głębiej, widać, że dla części osób bilans psychiczny wygląda inaczej. Nerwica pozwala nie brać pełnej odpowiedzialności, nie porzucać kontroli, nie rezygnować z żądań, nie konfrontować się z własnym EGO i nie wychodzić z roli ofiary. Dlatego właśnie dla niektórych ludzi jest ona psychicznie „korzystna”, mimo że jednocześnie ich wyniszcza.

W tym sensie pytanie nie brzmi tylko: „czy chcesz pozbyć się objawów?”. Pytanie brzmi raczej: czy naprawdę chcesz żyć inaczej? Bo wyjście z nerwicy to nie tylko mniejsze dolegliwości psychosomatyczne czy swobodne wyjście po bułki do sklepu. To także zgoda na głęboką zmianę wewnętrzną. A nie każdy człowiek jest na nią gotowy.

Jeżeli odnajdujesz siebie w tym tekście, nie chodzi o to, żeby się zaatakować albo zawstydzić. Chodzi o uczciwe zobaczenie, z czego tak naprawdę nie chcesz zrezygnować. Z jakiej pozycji psychicznej korzystasz? Co daje Ci nerwica oprócz cierpienia? Przed czym Cię chroni? Jakiego życia bez niej tak naprawdę się boisz?

Dopiero takie pytania otwierają prawdziwą pracę. Bo człowiek może latami mówić, że chce wyjść z nerwicy, a jednocześnie nie chcieć puścić mechanizmów, które tę nerwicę podtrzymują. I właśnie dlatego sama deklaracja zdrowienia nie zawsze oznacza gotowość do zmiany.

Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć ten mechanizm, przeczytaj też tekst o neurotyzmie, kontroli w nerwicy oraz odpowiedzialności. Te trzy obszary bardzo mocno pokazują, dlaczego człowiek potrafi jednocześnie cierpieć i trzymać się własnego problemu.

Tak, i często dzieje się to nieświadomie. Człowiek może deklarować chęć zdrowienia, a jednocześnie bać się utraty psychicznych korzyści, jakie daje mu nerwica: unikania odpowiedzialności, utrzymywania kontroli, roli ofiary czy ochrony własnego obrazu siebie.

To psychiczne zyski, które człowiek otrzymuje mimo cierpienia. Może to być unikanie decyzji, zrzucanie odpowiedzialności, utrzymywanie iluzji kontroli, odwlekanie działania albo pozostawanie w pozycji, która daje współczucie i ochronę przed konfrontacją z własnym życiem.

Nie. Objawy i cierpienie są realne. Chodzi o coś innego: o to, że psychika może jednocześnie cierpieć i bronić mechanizmów, które ten stan podtrzymują. To dlatego człowiek może naprawdę chcieć ulgi, ale nie być gotowy na głęboką zmianę.

Samo zrozumienie to za mało, ale jest bardzo ważnym początkiem. Dopiero gdy człowiek zobaczy, czego naprawdę nie chce puścić, może zacząć uczciwie pracować nad zmianą. Bez tej świadomości łatwo latami krążyć wokół nerwicy, zamiast naprawdę ją ruszyć.

Nie zawsze w tym samym nasileniu i nie zawsze w tej samej formie, ale bardzo często jakiś element wtórnej korzyści się pojawia. U jednego będzie to kontrola, u drugiego unikanie decyzji, u trzeciego rola ofiary, a u kogoś innego lęk przed odpowiedzialnością za własne życie.

Daj sobie szansę i wyjdź z nerwicy.

Nerwica lękowa - kurs

System wychodzenia z nerwicy.

      Zapraszam Cię do udziału w moim interaktywnym kursie wychodzenia z nerwicy. Kurs składa się z 24 rozdziałów i trwa około 34 tygodni. Dlatego daj sobie ten czas — bez presji.

     Potrzebujesz tylko 25 minut, aby zapoznać się z treścią. Możesz czytać lub dodatkowo słuchać wersji audio.

     Następnie, pomiędzy rozdziałami, system zada ci kilka pytań. Jest to niezbędne, w celu osiągnięcia pełnej skuteczności. Nerwica lękowa niestety nie wybacza błędów, dlatego testy są konieczne.

     Interaktywny system kursu, będzie na bieżąco monitorował Twoje postępy w wychodzeniu z nerwicy. Dzięki temu dowiesz się, które obszary wymagają korekty i jak je poprawić.

Wyjdź z nerwicy, nie z siebie.


Marek Daniel

Mam na imię Marek, miałem nerwicę i depresje. Od wielu lat pomagam osobom z nerwicą lękową na mojej grupie na FB. Jestem autorem pierwszego interaktywnego kursu wychodzenia z nerwicy. Jeżeli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, zapoznaj się historią mojej nerwicy.