Recenzja książki „Potęga teraźniejszości” – E. Tholle

Recenzja książki „Potęga teraźniejszości” – E. Tholle. Pisałem już w swojej historii dotyczącej nerwicy o książce, która wywarła na mnie ogromny wpływ. Potęga teraźniejszości opowiada o samym autorze. Ja ją zakupiłem w momencie swojego życia, w którym autor zaczyna swoją książkę. Autor miał ciężką depresję i ja także, gdy zaczynałem ją czytać. Ta recenzja będzie nieco inna niż klasyczny skrót zagadnień. Postaram się dodać od siebie także trochę przemyśleń i interpretacji.

Recenzja książki „Potęga teraźniejszości” – E. Tholle

Potęga teraźniejszości – myśli

Pisałem już w jednym z moich artykułów dotyczących Myśli – czym jest myśl oraz jak powstaje. W książce E. Tholle autor uświadamia nam jeden kluczowy fakt dotyczący myśli. Mamy w sobie suflera, który odzywa się niepytany. Na dodatek kłamie, ale co gorsze uważa, że on jest nami. Tym suflerem jest mózg. Pytanie, jakie stawia autor, jest takie, „kim jest ten, który myśli?”. Tu następuje „oświecenie” czytającego. Na mnie to proste zdanie zrobiło ogromne wrażenie i pomogło mi w czasie zmagań z depresją, a później ze wszystkim w życiu. Odkrycie, zrozumienie i poczucie w sobie, że myśl jest produktem, a ja świadomym obserwatorem to był szok. To ja, a nie mózg jestem mną!

Potęga teraźniejszości – EGO

Tholle zwraca uwagę na bardzo istotny problem, jaki mają ludzie z problemami emocjonalnymi, ale nie tylko. W zasadzie dotyczy to wszystkich ludzi na świecie. Jest to głęboka personifikacja posiadacza mózgu, z jego własnym wyobrażeniem o sobie. Tym jest EGO. Mówiąc prościej, mózg tworzy obraz samego siebie (swoich zalet i wad), a następnie stara się za wszelką cenę utrzymać ten wykreowany i fałszywy obraz przed całym światem. Maski EGO, jakie przyjmujemy codziennie, mają w swej sztuczności tylko jedno zadanie – nie dopuścić do kompromitacji lub odkrycia słabości. To prowadzi do nieprawdopodobnych problemów emocjonalnych z nerwicami i depresją włącznie.

Potęga teraźniejszości – tu i teraz

Żyjemy w iluzji czasu. Autor stara się nam pokazać, że przeszłość jest mirażem. Przyszłość wyobrażeniem. Obie opcje nie istnieją w „teraz”. Nie można być wczoraj lub być jutro. Nie da się nie rozlać mleka wczoraj ani zapobiec rozlaniu nierozlanego mleka jutro. Rzeczywistość jest jedną chwilą – zawsze tą samą chwilą, która właśnie trwa. Tu i teraz. Cierpienie, jakiego sami sobie dostarczamy, polega na kompulsywnym przesiadywaniu myślowym w dwóch stanach – wczorajszym lub jutrzejszym. W jednym kryje się depresja (w przeszłości), a w drugim lęk (przyszłości). Gdzie jest spokój? Teraz. Jeżeli go nie odczuwasz, to znaczy, że jesteś w którymś z powyższych stanów, ale z pewnością nie w “Tu i Teraz”.

Recenzja książki „Potęga teraźniejszości” – E. Tholle

Co powiesz na grę?

Zapraszam Cię do udziału w mojej książko-grze WOLNI OD LĘKU, który jest pierwszym na świecie tego typu projektem. Pomaga radzić sobie z emocjami, lękiem, wyjaśnia czym całą mechanikę nerwicy, ale nie tylko. Prowadzi do wolności od nerwicy lękowej.

ksiazka wolni od lęku i nerwicy lękowej marek daniel
Recenzja książki „Potęga teraźniejszości” – E. Tholle

Potęga teraźniejszości – Eckhart Tholle

Potęga teraźniejszości zawiera jeszcze bardzo wiele ciekawych informacji. Jednakże główne przesłanie całej książki oraz bardzo przyjaznego języka, jakim została napisana, jest proste. Problemy emocjonalne ludzi, są zakorzenione w ich identyfikacji z tym, co nazywają mózgiem.

Pamiętajcie, mózg to tylko narzędzie. Używajcie go, zamiast być narzędziem w jego rękach.

Napisz komentarz